michal blog

Twój nowy blog

yoyoy;d witam.. dlugo nie pisalem xD troche wychwalilem ,troche ponarzekalem w ostatniej notce na ostatnie wakacje, a teraz jak sie wspomina to byly cool;d mimo tej pogody;] ale ja tu pierniczę o wakacjach, a tu święta tuż,tuż !!! nono – jeszcze chwila. jeszzcze kilkanaście dni ;d poczujemy atmosferke,na lodowisku ktore ma byc w gostyninie . a śnieciowi ktoś się podoba inny – ale teraz o tym nie ma czasu myśleć ;d szkoła (wciąż sprawdziany,kartkówki etc.) i inne stresy i wiecie ;] ale mówie – jeszcze króciótki czas i już ;d jeju – ale bez sensowna notka xD może jakieś życzonka … ;d WYSOKIEJ CHOINKI , SZAMPANA TRZY SKRZYNKI I UDANEGO SKOKU DO NOWEGO 2008 ROKU xD

koniec :/

3 komentarzy

no i nie niestety… wakacje dobiegły końca :( mimo ,że nie były rewelacyjne to bardzo fajnie było ,ale jednocześnie tak jakoś… dziwnie ? :| to chyba przez pogodę… dobra – nieważne dlaczego , po co itp ważne ,że za 10 miesięcy znowu wakacje :P

ha ! wczoraj po 19 wróciłem z kolonii – było naprawdę bardzo fajnie. mieszkaliśmy w miasteczku lloret de mar w hotelu villa garbi. dzieliłem pokój z wiśnią i bananem. w hotelu była sala z telewizorem, bilard, obok hotelu basen. w jadalni mieliśmy bufet. co wieczór w hotelu obok były dyskoteki, karaoke, jakieś wybory miss etc. a lloret de mar, w którym mieszkaliśmy to miasteczko bardzo rozwinięte – wiele sklepików, marketów, restauracji, fast foodów, barów, dyskotek, casyn, salonów gier etc. prawie codziennie chodziliśmy na plażę. zwiedzaliśmy też zamek, który się tam znajdował. mieliśmy dwie wycieczki – do aqua parku (water world) oraz do barcelony (katedra, ogród botaniczny, muzeum piłki nożnej oraz stadion fcb i fontanny). no i jak pisałem: ogółem – super :)

trudno mi sobie to uświadomić,ale już są wakacje – wreszcie :):):):) częste spotkania, ogniska, imprezy, wyjazdy, spanie pod namiotami, pływanie w jeziorku :):):):) no… już jutro wyjazd – kolonie – espania :):):):) jedzie dużo friendsów, znajomków :):):):) z resztą oczywiście też się zapoznam :):):):) a dzisiaj pewnie gdzieś sobie wyjdę z friendsami :):):):)

o jeju,

2 komentarzy

jak ten czas szybko leci – dopiero co pisałem ,że już niedługo dni gostynina, a tu już tydzień od tego wydarzenia minęło. no na dniach gostynina byłem z paczką z kostnicy – było super. ta eleni to trochę lipa, ale piasek był spoko. no i jeszcze te wesołe miasteczko, żarcie etc. tylko trochę pogoda nie dopisywała. no ale na szczęście teraz dopisuje. no i miejmy nadzieję, że nadal będzie dopisywać. wszyscy chyba chcą, żeby w wakacje była ładna pogoda. nie mogę się już doczekać – espania (kolonie), spanie pod namiotami, częste ogniska, pływanie w jeziorku, impreski, wolność, swoboda itp:)

no w przasnyszu było super – byliśmy w aqua parku tropicana (tam w gołębieskim), w różnych muzeach etc. nie wiedziałem , że może być tak fajnie. no ale mimo wszystko żałuję tego, że mnie nie mogłem być na party… no ale trudno – w sumie to wcześniej chyba jeszcze żadnej imprezy nie przegapiłem. w poniedziałek spotkałem się ziomami z kostnicy – kaczorem, michałem, andrzejem i mariuszem. wieczorem jeszcze spacerek – domex, karolek, ogród. we wtorek wycieczka była ze szkoły organizowana. nasza grupa była w zoo , w mc donaldzie i na tumskiej w płocku. druga w jakiś lasach. wczoraj u rodzinki byłem, a dzisiaj znowu kostnica. ja, karolek, kaczor, michał, andrzej, mariusz, ogród bierzemy rowerki i ruszamy w trasę. niedługą, ale jakąś tam zawsze. od jutra do niedzieli będą trwały dni gostynina. na pewno będzie cool. no i co jeszcze? pozdro dla wszystkich :P

dzisiaj po lekcjach poszedłem do kaczora. o 17:00 poszliśmy na siłkę do michała. ćwiczyliśmy z półtorej godziny. gdy doszło kilka innych osób (andrzej, klaudia, sylwia i alka) z naszej paczki (kostnicy) to poszliśmy na lody. pochodziliśmy sobie tu i tam. o 19:00 ala musiała niestety iść robić zdjęcia na pracę dodatkową, a my poszliśmy na skate park. następnie poszliśmy na plac zabaw, ale andrzej już z nami nie szedł. spotkaliśmy karolka, siwego, ogróda i pilipczuka. później już się trochę rozeszliśmy. ja, kaczor, klaudia i sylwia poszliśmy jeszcze na pizze – a raczej po pizze do retro, bo wzięliśmy ją na wynos no i szliśmy z tą pizzą przez całe miasto jak te downy. odprowadziliśmy sylwię, ale wróciliśmy się jeszcze do niej bo klaudia coś zapomniała od niej wziąźć. przed jedenastą przyjechali po mnie rodzice. jutro jadę z nimi do przasnysza, bo tam mamy rodzinę. na pewno będzie fajnie tylko szkoda, że nie będe mógł być jutro u siasi na urodzinkach.

jak widzicie znowu założyłem bloga. adres taki jak kiedyś był, ale będzie ciut inaczej. będą trochę krótsze notki niż zwykle – bo tamte niektórych przynudzały z tego co wiem. no i co jeszcze? narazie linków nie ma – później dodam kilka. teraz już muszę lecieć się szykować, bo za chwilkę jadę na komunię do mojej siostry stryjecznej – julki. bye:*


  • RSS